niedziela, 23 września 2012

Rozdział 2.

Cała rodzina bardzo przeżyła to wydarzenie. Jednak Kurt po 11 dniach wyszedł ze szpitala.
Tego dnia zajmował się nami dziadek razem z naszą babcią, ponieważ mama z ojcem musieli załatwić coś w sprawie zespołu. Nasza babcia tak na prawdę nie była naszą babcią . Dziadek ożenił się z nią kiedy miałam 5 lat. Prawdę mówiąc mam  4 babcię. Jedna to matka mojej mamy - Diana, lecz mama nie utrzymuje z nią kontaktu . Druga to mama Diego. Mam po niej imię. Bardzo miła kobieta . Trzecią jest oczywiście Stacy- żona dziadka. Jest chyba najlepszą babcią. A czwarta jest w piwnicy . Znaczy jej obraz. Matka Syriusza, która nawet nie wiem jak sie nazywa.
Nasz dziadek ma na imię Michael . Siwy mężczyzna o zielonych oczach.  Ma 55 lat. Lecz Stacy jest blondynką . Wygląda na 43 lata, a tak na prawdę ma 52  .
No więc zajmowała się nami Stacy  z Michaelem . Akurat tego dnia umówiłam się z tatą . Michael  nie lubił Diego, nawet nie wiem z jakiego powodu. Miał pewnie żal do niego, że zostawił moją matkę samą w ciąży. No , ale kurde nie jego wina, że wjechał pod ciężarówkę i zapadł w śpiączkę na 4 lata. Mama  nigdy do końca nie opowiedziała mi o ich romansie . Postanowiłam dzisiaj wypytać Diego o to. Jednak na przeszkodzie stał Michael, który nie chciał  mi pozwolić . Zapewniałam go, że mama o wszystkim wie, co oczywiście nie było prawdą .
-No dziadku proszę.
-Ale nie możesz akurat dzisiaj zostać w domu. Babcia gotuje pyszny obiad.
-Nie lubię grzybów, a po za tym Diego jest moim ojcem .
-Wiem to , ale mogłabyś chociaż raz zjeść z nami obiad .
-Jestem u was co weekend.
-Dobra jedź, ale wróćcie przed 22 .
Do dziadka podbiegł Kurt.
-Dziadku?
-Tak , kochanie.
-Mogę jechać z Ninką.
-Ależ nie.
-Czemu?
-Bo nie jesteś jeszcze zdrowy
Kurt rozpłakał się. Umiał to na zawołanie. W tej samej chwili do domu wszedł Diego.
-Dzień dobry. Jedziemy Nina?
-Tak.
-Wujku mogę z wami jechać.-zapytał się Kurt co było dziwne bo nigdy tak się do Diego nie zwracał.
-No nie wiem czy ci dziadek pozwoli.
-Dziadku proszęę.
-Nie wiem. - odpowiedział ze złością w  oczach .
-No pozwól mu. - odezwała się Stacy.
-Noo... dobrze. Tylko zadzwonię do Normy.
Dziadek wykonał telefon do mamy. Był zawiedziony, bo pozwoliła Kurtowi stwierdzając, że świeże powietrze dobrze mu zrobi i będzie pod opieką dorosłego i odpowiedzialnego mężczyzny. Te słowa zwaliły mnie z nóg. Diego może był poważny przy innych, ale kiedy byliśmy sami zachowywał się jak nastolatek.
Wsiedliśmy w samochód i odjechaliśmy . Musiałam siedzieć z Kurtem na tyle. Ale było wyjątkowo fajnie. Pojechaliśmy do restauracji by coś zjeść .
-Mogę się ciebie coś zapytać.?- odezwałam się do Diego.
-Dawaj !
-Opowiesz mi o twoim romansie z mamą.
Diego zakrztusił się frytką, a Kurt zaczął się śmiać .
-O naszym romansie?
-No tak, bo chyba nie byliście w poważnym związku .
-No nie ... ale od czego by zacząć.
-Od początku. Jak się poznaliście?
-No . To było tak, że twoja mama szukała autostopu, bo musiała jechać na koncert do Los Angeles. I akurat stanąłem .
-No i co było dalej.
-No jechaliśmy i gadaliśmy. Potem zaprosiła mnie na swój koncert. I po koncercie zrewanżowałem się kawą . I no zaczęliśmy ze sobą tak jakby chodzić .
-Noo . I w między czasie powstałam ja tak?
-Nina !
-No a nie było tak?
 -Tak, tak było.
-A jak zerwaliście?
-Dowiedziałem się, że jest w ciąży i się po prostu z nią pokłóciłem .
-Och ! Nie chciałeś mnie?
-Nie no chciałem, tylko, że wtedy   byłem zdenerwowany i pojechałem na miasto. Miałem wypadek i zapadłem w śpiączkę.I to chyba tyle .
Po 3 godzinach wróciliśmy do domu.
-Teraz to musisz już zostać z nami na kolacji .
-A jest twój dziadek ?
-Pewnie tak.
-To ja się wolę nie narażać. On mnie nie lubi.
-Oj to cię polubi.
Weszliśmy do domu. Michael rzeczywiście nie był zadowolony, ale całą sytuację złagodziła mama, która bardzo chętnie się zgodziła.
-To czym się pan zajmuję?- zwrócił się Michael do Diego poważnym tonem.
-Jestem malarzem .
-Ocjh na prawdę?
-Tak i robię również tatuaże.
-Bardzo ładne tatuaże. - wtrącił się Syriusz pokazując dzieło Diego na swym ręku. Syriusz ogółem miał dużo tatuaży. Po godzinie Diego musiał już jechać,.
-Dziękuje, że zostałeś na kolacji i że zabrałeś dzisiaj Kurta.- poweidziała mama
-Nie ma problemu .Zwrócił się do mnie wujek .
-I pewnie tak pozostanie.
-Dobranoc.
-Dobranoc .
Ten dzień był nawet fajny., Spędziłam z Diego dużo czasu i poznałam romans jego i mej mamy. Jednak miałam świadomość tego, że niedługo nie będziemy widywać się tak często, ponieważ będę musiała wyjechać do Hogwartu.
-Diego


2 komentarze:

  1. Wujek Diego, fajnie brzmi. Chciałabym mieć takiego tatę, wyluzowanego i w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnego ma ta Nina tatę. Nie żeby coś, ale Syriusz lepszy. Lepiej gotuje :)

    OdpowiedzUsuń